Koszykówka: Wygrana w Turcji była na wyciągnięcie ręki. Znów decydowała końcówka

  • 13.10.2021, 19:30 (aktualizacja 13.10.2021, 19:57)
  • Ryszard Binczak
Koszykówka: Wygrana w Turcji była na wyciągnięcie ręki. Znów decydowała…
Po znakomitej pierwszej połowie Arged BM Stal wygrywała z Pinarem Karsiyaka 51:37. Niestety po zmianie stron Turcy pokazali siłę i złamali mistrzów Polski.

Chyba nawet najbardziej zagorzali kibice Argedu BM Stali Ostrów nie wierzyli, że ich drużyna może pokonać Pinar Karsiyaka. Turecka drużyna jest jednym z kandydatów do wygrania całej Ligi Mistrzów. Tegoroczne rozgrywki gracze Pinaru rozpoczęli od wyjazdowego zwycięstwa z Hapoel Bank Yahav Jerozolima 86:84. Wgrana ta jednak nie przyszła łatwo koszykarzom tureckim. Jeszcze na osiem sekund przed zakończeniem spotkania prowadzili gracze z Izraela. Jednak ostatnia akcja należała do gości, którzy trafili za trzy i wygrali spotkanie.

Ostrowianie fantastycznie rozpoczęła spotkanie w Turcji. Po pięciu minutach Stal prowadziła 11:6, a chwilę później przewaga wzrosła do 11 ,,oczek’’ - 19:8. Widać było, że gospodarze jakby trochę zlekceważyli mistrzów Polski. Rozgrywali swoje akcje spokojnie i nie panikowali, gdy tracili do Stali dziesięć punktów. Od początku drugiej kwarty gra nadal układała się po myśli podopiecznych Igora Milicića. W 12 minucie wygrywali 29:17. Bardzo długo gracze z Ostrowa nie pozwalali rywalom, by ci weszli w mecz. Co rusz trafiali za trzy punkty i dzięki temu utrzymywali prowadzenie – 44:33 w 18 minucie. Ostatecznie po 20 minutach Stal wygrywała 51:37 trafiając za trzy na znakomitej skuteczności 66.6 proc. Tymczasem faworyzowani gospodarze w tym elemencie mieli skuteczność ledwie 25 proc.

Po zmianie stron gospodarze wyszli na parkiet bardzo zmotywowani. Agresywnie bronili, a w ataku nie do zatrzymania przez ostrowian był Semih Erden. Po 6 minutach trzeciej odsłony Stal zdobyła ledwie 2 punkty a sami stracili 10. Gracze z Ostrowa jeszcze prowadzili, ale już tylko 53:49. Przed ostatnią kwartą gracze Igora Milicića wygrywali 58:54. Gospodarze w 36 minucie doprowadzili do remisu 68:68, a chwilę później wyszli na prowadzenie 70:68. Ostatecznie Pinar zwyciężył 80:77.

Niestety znów dała o sobie znak zbyt krótka ławka. W ostatnich minutach ostrowianie nie mieli już sił, a pod koszem rywale robili co chcieli. Szkoda, bo wielka sensacja była na wyciągnięcie ręki. BIN

Fot. Rafał Jakubowicz

Ryszard Binczak

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe