Koszykówka: Spójnia lepsza od Stali. Ostrowianie nie zachwycili w Stargardzie

  • 05.03.2021, 21:41 (aktualizacja 05.03.2021, 22:01)
  • Ryszard Binczak
Koszykówka: Spójnia lepsza od Stali. Ostrowianie nie zachwycili w Stargardzie
Koszykarze Argedu BM Slam Stal po przeciętnym meczu przegrali ze Spójną Stargard 83:84, a decydujące punkty zdobywał w końcówce Jay Threatt, który w minionym sezonie bronił barw ostrowskiego zespołu.

W pierwszej rundzie koszykarze Argedu BM Slam Stal przegrali we własnej hali ze Spójnią Stargard 98:105. W tamtym spotkaniu najwięcej punktów dla ostrowian zdobył Taurean Green - 27. Tym razem gracz ten oglądał mecz z ławki rezerwowych, gdyż nie znalazło się dla niego miejsce w meczowym składzie. Tak zadecydował trener Igor Milicić, który w każdym ze spotkań ligowych musi rezygnować z jednego zagranicznego koszykarza. To był drugi pojedynek, po spotkaniu z MKS Dąbrowa Górnicza, w którym amerykański rozgrywający nie pojawił się na parkiecie.

 

Mecz w Stargardzie rozpoczął się o akcji ostrowian za trzy punkty. Chwilę później było już 7:3 dla Stali. Gospodarze starali się szybko zniwelować straty rzutami za trzy. Ale ze skutecznością w tym elemencie u graczy ze Stargardu nie było najlepiej. Od pierwszych minut koszykarze z Ostrowa bardzo naciskali na rozgrywającego gospodarzy Jaya Threatta, który bardzo szybko zaliczył aż trzy straty. W sumie w pierwszej kwarcie podopieczni Marka Łukomskiego zaliczyli 5 strat przy dwóch stratach Stali. Pierwsza kwarta zakończyła się wygraną graczy Argedu 18:14.

Gdy zaraz na początku drugiej odsłony gospodarze zmniejszyli straty tylko do dwóch punktów – 16:18 – sprawy w swoje ręce wziął James Florence, który dwa razy z rzędu trafił za trzy punkty. W 13 minucie BM Slam prowadził 29:21. Podopieczni Igora Milicica cały czas byli na prowadzeniu, ale nie potrafili wypracować sobie dwucyfrowej przewagi. W końcówce drugiej kwarty dwa razy za trzy trafił Raymond Cowels III i dzięki temu Spójnia schodziła na przerwę przegrywając tylko 34:39.

Po zmianie stron walczący o udział w play off koszykarze ze Stargardu rzucili się do odrabiania strat. W 23 minucie przegrywali już tylko 47:49 i szkoleniowiec Stali był zmuszony poprosić o czas. Nie wiele to pomogło, bo chwilę później Mateusz Kostrzewski doprowadził do remisu 49:49, a po trójce Jay Threatta gospodarze wyszli po raz pierwszy w tym meczu na prowadzenie 54:51. I zamiast spokojnie budować sobie przewagę ostrowianie zmuszeni byli gonić rywali. A ponieważ ci poczuli, że nie taki rywal straszny jak go malują, uwierzyli że można ten mecz wygrać. Niestety słabo spisywali się w ekipie Stali zawodnicy wysocy – Roland Andersson i Mark Ogden. Obaj przez trzy kwarty nie zdobyli żadnego punktu. Po 30 minutach Spójnia prowadziła 63:59.

Przez ostatnie dziesięć minut toczyła się zażarta walka. Żadna z drużyn nie odpuszczała. Po 35 minutach na tablicy wyników był remis 69:69. Na minutę przed końcem spotkania za trzy trafił Jay Threatta i jego zespół prowadził 78:75. Chwilę później mały rozgrywający Spójni wjechał pod kosz Stali i zdobył kolejne dwa punkty. To był przysłowiowy gwóźdź do trumny BM Slam. Ostrowianie walczyli, nawet na 2 sekundy przed końcową syreną wyszli na prowadzenie 83:82, ale pozwolili sobie jeszcze odebrać zwycięstwo.

Gospodarze zagrali bardzo zespołowo. Wspaniale dzielili się piłką. W sumie zaliczyli 24 asysty z czego sam Jay Threatta rozdał aż 15 asyst. Ostrowianie ,,odpowiedzieli’’ tylko 13. BIN

Fot. fb.bmslam stal

Ryszard Binczak

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe