Koszykówka: Niespodzianki nie było. Stal przegrywa z Zastalem

  • 21.11.2020, 19:12
  • Ryszard Binczak
Koszykówka: Niespodzianki nie było. Stal przegrywa z Zastalem
Nie udało się graczom Argedu BM Slam Stal sprawić niespodzianki w Zielonej Górze. Ostrowianie przegrali z Zastalem Enea 85:105

Podopieczni Żana Tabaka w tym sezonie spisują się w ligowych rozgrywkach bardzo dobrze. Przegrali tylko jedno spotkanie na wyjeździe z Polskim Cukrem Toruń 88:94. Pozostałe dziesięć pojedynków rozstrzygnęli na swoją korzyść. Także w spotkaniu ze Stalą byli zdecydowanym faworytem tym bardziej, że drużyna z Ostrowa zawitała do Zielonej Góry osłabiona brakiem Jamesa Florence’a i Carla Lindboma. Pierwszy ma dłuższą przerwę spowodowaną kontuzją i klub nadal szuka w jego miejsce zastępcę. Drugi pewnie pożegna się ze Stalą, gdyż jego uraz pleców jest poważniejszy niż początkowo przypuszczano. W tej sytuacji trener Łukasz Majewski nie miał zbyt wielu graczy na ławce, z których mógłby skorzystać w meczu z Zastalem.

Mecz rozpoczął się od dwóch celnych rzutów za trzy graczy Stali – Jakuba Garbacza i Szymona Ryżka. Dzięki temu ostrowianie wygrywali 6:2. Gospodarze szybko jednak odrobili straty i po 3 minutach wyszli na prowadzenie 11:6. Ostrowianie nie załamali się tylko ambitnie walczyli i po 4 minutach tracili do rywali tylko punkt – 12:13. Niestety, chwilę później gracze Zastalu włączyli drugi bieg i bardzo szybko zbudowali sobie przewagę dziesięciu punktów - 23:13. Podopieczni Łukasza Majewskiego starali się dotrzymać kroku rywalom, ale mieli ogromne problemy z zatrzymaniem ataków gospodarzy. W dwóch pierwszych kwartach zielonogórzanie zdobyli 16 punktów po stratach Stali, a ostrowianie ledwie 2. Rywale grali bardzo zespołowo zaliczając w tym czasie aż 17 asyst przy ledwie 6 asystach BM Slam. Mimo tych problemów po 20 minutach przegrywali tylko 53:60.

Po całkiem przyzwoitej w wykonaniu ostrowian drugiej kwarcie wydawało się, że po przerwie będzie jeszcze lepiej. Niestety gracze Zastalu po dwóch trafieniach za trzy – Ponitki i Berzinsa – szybko zbudowali sobie 14 punktów przewagi 71:57 i po 30 minutach wygrywali 81:65. W czwartej kwarcie nie udało już się odmienić losów tego pojedynku. Ostrowianie walczyli, ale trudno nawiązać walkę z tak dobrą drużyną popełniając aż 20 strat.

Trzeba przyznać, że nie mając specjalnego wyboru, trener Stali dość odważnie rotował składem. Już w pierwszej połowie na parkiecie pojawił się Marcin Pławucki i spędził na nim blisko 4 minuty. A wcześniej zagrał w czterech meczach i na boisku był w sumie tylko 7 minut. Swoje minuty dostał także Marcin Dymała. BIN

Fot. UM Ostrów

 

 

Ryszard Binczak

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe