Koszykówka: Popłynęli z Arką

  • 03.09.2020, 19:32 (aktualizacja 03.09.2020, 19:35)
  • Ryszard Binczak
Koszykówka: Popłynęli z Arką
Koszykarze Arged BM Slam Stal przegrali drugi mecz z rzędu. Tym razem zmuszeni byli uznać wyższość Arki Gdynia. Najsłabszym graczem w ekipie z Ostrowa był James Florence, który nic nie wniósł do gry zespołu. Nie trafiał nawet rzutów osobistych. A trener uparcie trzymał go na parkiecie w decydujących momentach spotkania.

W przeciwieństwie do pierwszego spotkania z Anwilem, tym razem gracze Stali rozpoczęli mecz z Arką z wielkim animuszem. Po 4 minutach prowadzili już 10:4, a po 7 było 19:10. Ale to prowadzenie nie było przypadkowe, gdyż ostrowianie znacznie agresywniej bronili niż we Włocławku, a do tego podopieczni Łukasza Majewskiego ,,szukali'' się w ataku.

W drugiej kwarcie nie było już tak dobrze. Spadła skuteczność rzutów z dystansu i coraz trudniej było zdobywać punkty. A z drugiej strony gracze Arki nabrali pewności siebie. W 15 minucie doprowadzili do remisu 27:27, a po 19 minutach prowadzili nawet 36:31. Fantastycznie spisywał się Przemysław Żołnierewicz, który w pierwszej połowie rzucił swojej byłej drużynie 11 punktów na bardzo dobrej skuteczności 71 proc. Ostatecznie po 20 minutach gry koszykarze Stali tracili do rywala tylko dwa punkty - 36:38.

Po zmianie stron ostrowianie rozpoczęli od mocnego uderzenia. Szybko zdobyli dziewięć punktów i wyszli na prowadzenie 45:38. Trener Łukasz Majewski mocno zmotywował swoich podopiecznych i z minuty na minutę powiększali przewagę prowadząc w 27 minucie 50:41. Niestety bardzo szybko gracze z Ostrowa tę przewagę roztrwonili. Chwilę później dwa razy za trzy trafił Krzysztof Szubarga i Stal prowadziła już tylko 50:47. Po 30 minutach ostrowianie prowadzili tylko 55:54 i każdy wynik był możliwy.

Gdy w czwartej odsłonie na parkiecie ponownie pojawił się na rozegraniu James Florence gra Stali w ataku zupełnie się nie kleiła. W 33 minucie ostrowianie tracili już pięć punktów do rywali – 58:63. Gospodarze do końca kontrolowali już przebieg wydarzeń na parkiecie i Stal naszpikowana gwiazdami przegrała drugi mecz.

Trudno zrozumieć, dlaczego w decydujących minutach meczu, trener Łukasz Majewski wpuścił na parkiet Jamesa Florenca, który w tym dniu był cieniem samego siebie. Na 14 rzutów trafił raz mając ledwie 7 proc. z gry. Do tego zaliczył aż 5 strat. Jak na gwiazdę takiego formatu, to zagrał koszmarnie. Szkoda, że w końcówce spotkania na parkiecie zabrakło Smitha, który skuteczność z gry miał na poziomie 60 proc. i tylko 1 stratę. Ale taka była decyzja trenera. Chyba nie najlepsza skoro Stal mecz przegrała.

BIN

Fot. Andrzej Romański/EBL

 

Wynik

Asseco Arka Gdynia - Arged BM Slam Stal Ostrów 74:64 (16:21, 22:15, 16:19, 20:19)

Ryszard Binczak

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe