Wielkanoc w czasach zarazy

  • 05.04.2020, 14:34 (aktualizacja 05.04.2020, 14:39)
  • Ryszard Binczak
Wielkanoc w czasach zarazy
Nikt nam nie obiecywał, że będzie lekko. Co prawda niektórzy zalecali lód w majtki i grę w chińczyka – ale kiedy to było?

Gdy piszę te słowa, oficjalny licznik zakażonych wskazuje 2347, a zmarłych 35. Podkreślam słowo „oficjalny”. Nikt nie odwołał jeszcze egzaminów ósmoklasistów, matur ani wyborów, co według mnie jest skandalem bez żadnej miary!

Właśnie wróciłam z cotygodniowych zakupów, które dzisiaj zajęły mi prawie dwie godziny (jeden sklep). Następne zrobię dopiero po Świętach. I tak żyjemy sobie w zamknięciu: mąż, kot i ja. Nie jest łatwo – ratuje nas telefon i ogród.

Ale trzeba myśleć pozytywnie, wiem o tym. Szukam więc tego, co dobre. Dobrze, że jesteśmy razem z rodziną i najbliższymi, mimo fizycznej odległości. Rozmawiamy więcej, niż kiedyś. Czujemy taką potrzebę, by wieczorami włączyć kamerki w telefonach i potowarzyszyć sobie w posiłkach, by po prostu się zobaczyć. Któregoś dnia syn przyjechał – posiedział na tarasie, pogadaliśmy przez drzwi, zapakowałam mu, co mogłam. Potem bolało serce, że to tylko takie spotkanie z oddali. I nie wiadomo, kiedy następne.

Pomaga mi udział w codziennym różańcu i mszy niedzielnej transmitowanych na żywo z naszej parafii. Bardzo podnosi na duchu takie poczucie lokalnej wspólnoty w modlitwie i raczej nie szukam ogólnopolskich transmisji nabożeństw. A i modlitwa jest głębsza, spokojniejsza. Myślę, że nasz Kościół właśnie teraz przechodzi sprawdzian: gdy zamknięto drzwi świątyń, ożyły kościoły domowe, tworzone z potrzeby serca. Wiem, że taka sama będzie Wielkanoc. Może tak miało być, byśmy zajrzeli w głąb siebie i tam poszukali radosnego Alleluja? Nie pobiegamy po marketach, nie nakupimy nowych ciuchów i ozdóbek, nie będzie świątecznej parady. Rok temu po internetach chodził mem: „Nie sprzątaj na Wielkanoc, bo ma przyjść Chrystus, a nie Sanepid!” Dzisiaj to zdanie wywołuje ciarki na plecach. Tak diametralnie zmieniło się wszystko.

Wielkanocy nikt na szczęście nie odwołał, więc tradycyjnie umyję okna i wysprzątam dom, chociaż nie będzie żadnych gości. Rozstawię wielkanocne palemki, zajączki i jajka. Upiekę babkę i malutki mazurek, zrobię pisanki. Ułożę wszystko na świątecznym stole i sama poświęcę. Wezmę udział w transmitowanych nabożeństwach wielkanocnych, a potem uruchomimy kamerki w telefonach i zjemy wielkanocne śniadanie. Razem, chociaż oddzieleni kilometrami. Taka będzie nasza Wielkanoc. Obyśmy wszyscy zdrowi byli!

Wiesława Binek

Ryszard Binczak

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe