×

Piłka ręczna: Wielki sportowiec i wspaniały człowiek

  • 13.04.2019, 09:05 (aktualizacja 16.04.2019, 12:46)
  • Ryszard Binczak
Piłka ręczna: Wielki sportowiec i wspaniały człowiek
Już 50 lat minęło od śmierci Kazimierza Frąszczaka, wybitnego zawodnika i trenera, 70-krotnego reprezentanta kraju, dwukrotnego uczestnika mistrzostw świata.

Kazimierz Frąszczak „Kaju”’ swoją przygodę ze sportem zaczynał od koszykówki. Miał wówczas 16 lat i był zawodnikiem Ostrovii Ostrów Wielkopolski. I pewnie zostałby koszykarzem, gdyby nie fakt, że po ukończeniu szkoły średniej w Ostrowie wybrał się do Wrocławia i rozpoczął studia w Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego. Tam wstąpił do miejscowego AZS-u i trafił na trenera i działacza Antoniego Szymańskiego. Ten przekonał go do trenowania piłki ręcznej, a „Kaju” szybko pokochał handball. W 1955 roku przeszedł do WKS Śląsk Wrocław, w którym współtworzył sekcję piłki ręcznej.

- To między innymi dzięki niemu dyscyplina ta stała się tak popularna we Wrocławiu – mówi Włodzimierz Frąszczak, syn Kazimierza.

 

„Kaju”’ był nie tylko bardzo dobrym zawodnikiem, ale także niezwykle uzdolnionym trenerem i aktywnym działaczem. Potrafił godzić funkcje wychowawcy i trenera z rolą zawodnika oraz lidera zespołu Śląska Wrocław. Na treningach był wymagający wobec siebie i kolegów z drużyny. Nawet największe ówczesne gwiazdy drużyny nie mogły liczyć na taryfę ulgową. Nie tolerował graczy, którzy „odpuszczali”. Zawsze walczył do końca, dając z siebie na boisku wszystko.

 

Kazimierz Frąszczak zmarł w wieku 36 lat. W wyniku pogrypowych powikłań pojawiły się kłopoty z nerkami i lekarzom nie udało się uratować tego wspaniałego zawodnika i szkoleniowca. Ale środowisko szczypiornistów nigdy o nim nie zapomniało. We Wrocławiu odbywają się spotkania kolegów, z którymi przed laty występował na boisku. W tym roku odbyło się już dziesiąte. Oczywiście przyjeżdżają na nie także członkowie rodziny, m.in. jego syn Włodzimierz Frąszczak, który również grał w piłkę ręczną w Śląsku Wrocław oraz przez długie lata w Ostrovii.

- Nie osiągnąłem takich sukcesów jak ojciec, ale w 1977 roku zdobyłem mistrzostwo Polski ze Śląskiem – wspomina Włodek.

 

Warto dodać, że od 20 lat rozgrywane są w Ostrowie turnieje pamięci Kazimierza Frąszczaka. Handball w rodzinie Frąszczaków nadal zajmuje bardzo ważne miejsce. Zięciem Włodka Frąszczaka jest były znakomity bramkarz Ostrovii, Kornel Pawlak. Natomiast trzech jego wnuków – Marcel, Dawid i Kacper – trenują piłkę ręczną w Ostrovii.

- Cieszę się, że sportowe tradycje są w rodzinie podtrzymane – mówi Włodek.

BIN

 

Ryszard Binczak
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe