(Nie) było ich trzech…

  • 05.04.2019, 18:11
  • Ryszard Binczak
(Nie) było ich trzech…
W miniony wtorek po 30 latach oczekiwania ruszyła w Ostrowie budowa hali sportowo-widowiskowej z prawdziwego zdarzenia. Przedziwne jest nie tylko to, że ponad 70-tysięczne miasto musiało tak długo czekać na taką inwestycję, ale jeszcze bardziej dziwi, że gdy w końcu budowa ruszyła na jej oficjalnym rozpoczęciu nie był obecny – mimo zaproszeń – żaden parlamentarzysta z Ostrowa.

Nieobecność posła Jarosława Urbaniaka (PO) można usprawiedliwić zawstydzeniem osobisto-politycznym, bowiem jako kandydat na prezydenta miasta w 2010 roku obiecywał budowę hali, czego jednak potem nie zrealizował, za co m.in. został surowo rozliczony przez wyborców w 2014 roku w przegranych wyborach prezydenckich.

Natomiast nieprzyjemnym zaskoczeniem jest bojkot największej miejskiej inwestycji ze strony ostrowskich parlamentarzystów PiS – senatora Łukasz Mikołajczyka i posła Tomasza Ławniczaka. Ich absencja na tak ważnym dla Ostrowa wydarzeniu dziwi tym bardziej, że w inauguracji inwestycji uczestniczyli inni ważniejsi przedstawiciele partii rządzącej, i to w randze ministrów – minister Andżelika Możdżanowska i minister Jan Mosiński. Co więcej oboje zdecydowanie deklarowali wolę i potrzebę współpracy rządowo-samorządowej przy tak ważnej dla Ostrowa inwestycji.

Wygląda więc na to, że wobec bierności (niechęci?) senatora Mikołajczyka i posła Ławniczaka największą miejską inwestycję w Ostrowie na szczeblu rządowym wspierać muszą parlamentarzyści PiS z Kalisza i Kępna. I choć zaangażowanie ministrów Możdżanowskiej i Mosińskiego zasługuje na pozytywne uznanie, to pozostaje pytanie czy afront i takie zachowanie senatora Mikołajczyka to efekt osobistego żalu i niechęci do ostrowskiego samorządu po sromotnie przegranych wyborach na prezydenta miasta w październiku ubiegłego roku, czy kontynuacja wspólnego lokalnego frontu PO-PiS krytycznego wobec samorządowego, niepartyjnego prezydenta, jakim jest już drugą kadencję Beata Klimek.

Nieco mniej dziwi afront i zachowanie posła Ławniczaka, bo po raz kolejny w ostatnim czasie można odnieść wrażenie, że sprawy miasta Ostrowa Wielkopolskiego nie są dla niego ważne. W ostatnim czasie zdumienie wywołała chociażby jego wypowiedź bagatelizująca fakt, że przyszła nowoczesna linia kolejowa ma ominąć Ostrów (miasto o ważnych tradycjach kolejarskich), a ostrowianie szybkim pociągiem do Poznania mają w przyszłości jeździć przez… Kalisz.

Tak czy inaczej nieobecność całej trójki ostrowskich parlamentarzystów: Urbaniak, Mikołajczyk, Ławniczak może zostać odebrana jako nieprzyjemna małostkowość na starcie największej miejskiej inwestycji. Tym bardziej, że to odwrócenie się plecami nie tylko do władz miasta realizujących tak długo oczekiwaną budowę hali, ale w pewnym sensie całego ostrowskiego środowiska sportowego, kibiców i mieszkańców.

Parafrazując słynny utwór Perfectu „było nas trzech, w każdym z nas inna krew, ale jeden przeświecał nam cel…”. (Nie) było ich trzech, w każdym z nich (teoretycznie?) inna polityczna krew, ale jaki przyświecał im cel? Politycznie ukryty czy wyłącznie małostkowy?

TOM

 

 

Ryszard Binczak

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe