Były radny traci nerwy?

  • 08.03.2019, 09:08 (aktualizacja 08.03.2019, 09:18)
  • Ryszard Binczak
Były radny traci nerwy?
W czwartkowy wieczór pod jednym z naszych tekstów - o wydawałoby się wartym powszechnego uznania wsparciu sportu dzieci i młodzieży - doszło do ciekawej polemiki z udziałem ostrowskich radnych - kilku obecnych i jednego byłego.

Zaczęło się od wpisu byłego radnego Wojciecha Matuszczaka, który zarzucił "rozdawanie pieniędzy". Jednak w dalszej internetowej dyskusji pozytywne znaczenie komunalnego programu grantowego na sport dzieci i młodzieży podkreśliło kilku obecnych radnych - Marek Śliwiński, Szymon Matyśkiewicz, Mateusz Nycek, Arkadiusz Sodkiewicz i Elżbieta Grochowska a także znany ostrowski trener sportowy i wychowawca młodzieży Piotr Kuźma. Co ciekawe, osamotnionego Matuszczaka, byłego kandydata PiS, próbował bronić jedynie radny PO Andrzej Kornaszewski. Być może z dawnego sentymentu, bo sam Matuszczak wcześniej w dwóch kadencjach był radnym PO.

Przy okazji dyskusji o sportowych grantach stało się jasne, dzięki komu możliwa stała się miejska inwestycja piłkarska "za parowozownią" - "ja spowodowałem" - bez krępacji wypalił nieskromnie w facebookowej dyskusji (były) radny Matuszczak. Najwyraźniej jednak Wojciech Matuszczak nie potrafił udźwignąć ciężaru merytorycznej dyskusji, bowiem do jednego ze swoich adwersarzy wyjątkowo niekulturalnie zaczął nawoływać "idź spać" i "proszę iść spać".

Nie da się nie zauważyć, że to dość dziwne sformułowania w publicznej dyskusji na konkretne miejskie tematy, biorąc pod uwagę poziom i standardy, jakie powinien reprezentować radny, nawet były, niewybrany w ostatnich wyborach. Czyżby pan Matuszczak chciał być prekursorem nowego zwyczaju wysyłania niewygodnych dyskutantów "do spania"? Albo nie był w stanie odnieść się merytorycznie do innych argumentów w dyskusji, którą sam przecież zapoczątkował, albo... niechcący wyraził pragnienie pewnej mało otwartej na demokratyczną dyskusję partii, która w ostatnich wyborach okazała się niespodziewanie szczególnie bliska ówczesnemu radnemu Matuszczakowi.

I chyba jest po dziś dzień, skoro dawny aktywny i zasłużony działacz sportowy krytykuje (dla zasady?) granty na sport dzieci i młodzieży. Bo trudno przecież byłoby uwierzyć, że tak doświadczony samorządowiec i lokalny przedsiębiorca przez niemal pół roku nie zdołał otrząsnąć się z wyborczej porażki i robi to wyłącznie z osobistego żalu i politycznej frustracji. A podobno człowieka najlepiej poznaje się po tym, gdy przegra...

A tak na koniec. Podobno szansy na wyjście z politycznego niebytu Matuszczak upatruje w nachodzących wyborach do Rady Osiedla. Wśród mieszkańców osiedla Odolanowskiego mówi się jednak, że szanse kandydata PiS są tam niewielkie. I być może właśnie to dodatkowo powoduje, że traci nerwy.

RED

 

Ryszard Binczak

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Mirosław
Mirosław 09.03.2019, 08:16
Najbardziej otwartym na demokratyczną dyskusję jest radny Śliwiński, który jako dyżurny partyjki Klimek co rusz zgłasza wniosek o zakończenie dyskusji j ją ze swoimi towarzyszami którzy mają większość zgodnie przegłosowuje.
Obserwator
Obserwator 09.03.2019, 08:10
Najbardziej demokratyczną partią jest Przyjazne Miasto czy tam Ostrów, bo tam radni głosują jednomyślnie i nikt się jeszcze nigdy nie wychylił.

Pozostałe