×

Siatkówka: Radomka bez szans. Siatkarki Energi MKS zgarnęły pełną pulę!

  • 20.02.2019, 10:11
  • Ryszard Binczak
Siatkówka: Radomka bez szans. Siatkarki Energi MKS zgarnęły pełną pulę!
Na taką wygraną czekały od początku sezonu. Siatkarki Energi MKS Kalisz pokonały w hali Arena zespół Radomki Radom bez straty seta. Rewanżując się rywalkom za porażkę z poprzedniej rundy zapisały na swoim koncie bardzo cenne trzy punkty.

Zważywszy na fakt, iż w pierwszej odsłonie sezonu kaliszanki gładko przegrały na parkiecie rywalek oraz patrząc na aktualny układ tabeli, w której beniaminek z Radomia plasuje się kilka oczek wyżej, to on właśnie uznawany był za faworyta poniedziałkowego pojedynku. Jednak podopieczne Jacka Pasińskiego, które w ostatnich meczach udowodniły, że stać je na równorzędną walkę nawet z ekipami z czuba tabeli, szybko sprowadziły rywalki na ziemię. W wypełnionej kibicami hali Arena drużyna Radomki niewiele miała do powiedzenia. Kaliszanki grały jak zaczarowane, potrzebując zaledwie trzech setów, by pokonać wyżej notowane przeciwniczki.

W pierwszym secie walka była wyrównana jedynie na początku. Od stanu 7:6 dla kaliszanek ich przewaga zaczęła systematycznie rosnąć. Przy zagrywkach Rebecki Lazić przewaga sięgnęła pięciu oczek (11:6). Wprawdzie w końcówce przyjezdne rzuciły się do walki i odrobiły straty do trzech punktów (20:17), ale później nie wygrały już żadnej akcji. Za to kaliszanki grały jak z nut, punktując rywalki świetnym serwisem i doskonałą współpracą na linii blok-obrona.

Po zmianie stron podrażnione porażką podopieczne Jacka Skroka próbowały udowodnić, że nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa w tym spotkaniu. Początek miały bardzo dobry, prowadziły 8:4 i 9:5, ale tak zdecydowanej przewagi nie zdołały utrzymać. Już po kilku minutach był remis 12:12, a kontrolę nad grą ponownie przejęły gospodynie. Radomka nie składała jednak broni, więc kibice byli świadkami emocjonującej końcówki. Od stanu 20:20 gra toczyła się punkt za punkt. Jednak w decydujących momentach znów na wysokości zadania w kaliskich szeregach stanęła Rebecka Lazić, która skutecznym atakiem dała prowadzenie 24:22. Kropkę nad „i” punktową zagrywką postawiła, także świetnie spisująca się tego dnia Alicia Ogoms, ustalając stan seta na 25:22.

Trzecia partia miała niemal bliźniaczy przebieg. Siatkarki z Radomia szybko objęły prowadzenie i równie szybko je straciły, bo kaliszanki były w tym spotkaniu nie do zatrzymania. Wprawdzie przegrywały już 9:14, a potem 12:16, ale zagrywka Alicii Ogoms siała w szeregach rywalek prawdziwe spustoszenie. Na tablicy wyników szybko pojawił się remis 16:16, a przyjezdne zaczynały popełniać coraz więcej błędów. Wprawdzie przy stanie 24:21 udało im się obronić dwa meczbole, ale na kapitalny blok Ogoms recepty już nie znalazły. Kanadyjka przypieczętowała wygraną w trzecim secie na 25:23 i w całym spotkaniu 3:0, całkowicie zasłużenie zgarnęła też nagrodę dla MVP meczu.

- Przed meczem nie nastawiałyśmy się na wynik 3:0. Myślałyśmy, że walka będzie bardziej wyrównana. Choć ten ostatni set faktycznie musiałyśmy gonić, dużo nadrobić. Ale cieszymy się, bo to zawsze buduje zespół. Pokazuje, że potrafimy wyjść z trudnych sytuacji. Jesteśmy bardzo szczęśliwe, bo każdy kto obserwuje tabelę wie, gdzie jesteśmy i jak bardzo są nam potrzebne punkty. Takie mecze z przeciwnikami, którzy są na naszym poziomie, to tak naprawdę mecze za sześć punktów. Dzisiaj pierwsze sześć punktów możemy zaliczyć na nasze konto – podsumowała spotkanie Ewelina Brzezińska.

- Mecz miał kilka, różnych twarzy. Niemniej najważniejsze jest to, że wygraliśmy. Zwycięzców się nie sądzi. Wiemy o tym, że musimy ciężko pracować i jeszcze tę naszą jakość w grze poprawiać – powiedział trener Jacek Pasiński. - Cieszę się, że po raz kolejny pokazaliśmy charakter. Udowodniliśmy, że umiemy grać w siatkówkę, że potrafimy walczyć jako zespół i to jest naprawdę super. Oczywiście było chyba 5 czy 6 takich piłek, że mi się wątroba na drugą stronę przewracała i dziewczynom na pewno też. Takich nieporozumień nie może być, bo lepszy zespół nas wypunktuje. Dzisiaj Radomka poprzeczkę postawiła wysoko, ale nie na tyle, żebyśmy nie mogli jej przeskoczyć. Bardzo się z tego cieszymy.

 

Dla kaliszanek było to piąte zwycięstwo w tym sezonie, ale pierwsze bez straty seta. Kolejny mecz zagrają w najbliższą niedzielę, na bardzo trudnym terenie. W Rzeszowie zmierzą się z miejscowym Developresem SkyRes, wiceliderem LSK.

 

 

Energa MKS Kalisz - E.Leclerc Radomka Radom 3:0 (25:17, 25:22, 25:23)

Energa MKS Kalisz - Alicia Ogoms, Ljubica Kecman, Adrianna Budzoń, Anna Miros, Ewelina Janicka, Rebecka Lazić oraz Klaudia Kulig (l), Katarzyna Wawrzyniak, Natalia Strózik, Ewelina Brzezińska.

E.Leclerc Radomka Radom - Natalia Skrzypkowska, Alicja Grabka, Izabela Bałucka, Gabriela Ponikowska, Brittany Abercrombie, Sara Sakradija oraz Kinga Drabek (l), Olga Samul (l), Julita Molenda, Sonia Kubacka, Renata Biała, Majka Szczepańska, Shafagat Alishanova.

KZ

 

 

Ryszard Binczak
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe