Łączą nas święta

  • 18.12.2018, 20:51
  • Karolina Binek
Łączą nas święta
Na co dzień wszyscy zajmujemy się czymś innym. Jednak Święta Bożego Narodzenia to czas, który niemal każdy z nas spędza w taki sam sposób – z najbliższymi. Potrafimy wtedy zwolnić tempo oraz oderwać się od pracy, Facebooka i Instagrama, bo przecież w ten wieczór rodzina powinna być razem. Właśnie o tym i o świątecznych zdarzeniach, które nawet po latach wywołują uśmiech, opowiadają nasi bohaterowie.

Marta Ochońko – z zamiłowania linergistka, z wykształcenia pedagog, żona byłego koszykarza KS Stal Ostrów Wielkopolski – Tomasza Ochońko, obecnie zawodnika Jamalex Polonia 1912 Leszno, udzieliła wywiadu „Być żoną koszykarza”

Z dzieciństwa pamiętam doskonale rodzinne spotkania przy wigilijnym stole. Zawsze spędzaliśmy je u mojej babci,  gdzie przyjeżdżała cała rodzina - około 18 osób. Panował duży gwar, z kuchni wydobywały się piękne zapachy świątecznych potraw. My, jako dzieci, a była nas spora gromadka, czekaliśmy w oknie wypatrując pierwszej gwiazdy na niebie. Pamiętam również wspólne kolędowanie. To były wspaniałe chwile!

Obecnie pragniemy pokazać dzieciom wszystkie świąteczne tradycje, jakie zostały nam przekazane przez rodziców i dziadków. Niestety nie zawsze jest to możliwe, by udać się do rodzinnego domu ze względu na pracę Tomka i odległości, jakie musielibyśmy pokonać w bardzo krótkim czasie. Często mecze rozgrywane są w dni świąteczne, co daje nam tylko wspólnie spędzoną wigilię. Staramy się wtedy, by rodzina spotkała się u nas w domu. Oczywiście nie wyobrażamy sobie, by ktoś z naszego bliskiego otoczenia spędzał święta samotnie, wiec jeśli zawodnicy z Tomka drużyny nie mają możliwości udać się do swoich rodzin, zapraszamy ich do nas na wspólną wigilię. Tegoroczne święta będą wyjątkowe, spędzimy je w gronie najbliższych w rodzinnym mieście mojego męża.

Muszę przyznać, że najlepszym prezentem, jaki dostaję od paru lat jest moment radości naszych dzieci, gdy rozpakowują prezenty od Gwiazdora i z każdym kolejnym jest coraz większe zdziwienie: „Mama, skąd ten Mikołaj naprawdę wiedział co chce dostać?”. Takie chwile bardzo wzruszają.

Od pewnego czasu wprowadziliśmy pewną tradycję w naszej rodzinie -  na początku grudnia ubieramy  choinkę (obecnie już stoi w salonie). Często spotykamy się z opiniami, czy to aby nie za wcześnie, lecz dla nas to zielone drzewko daje poczucie nadchodzących świąt i wprowadza magiczny nastrój, więc dlaczego nie cieszyć się świąteczną atmosferą przez cały grudzień?

Rok 2018 zapisze się w mojej pamięci jako czas dużych zmian, czas nowych doświadczeń i wspaniałej niespodzianki urodzinowej jaką zrobił mi mój mąż.

Wraz z całą rodziną pragniemy złożyć wszystkim czytelnikom najserdeczniejsze życzenia bożonarodzeniowe, dużo zdrowia, szczęścia, miłości, oby nikt w te święta nie czuł się samotnie. Niech będzie to czas na refleksje, rodzinne spotkania i moment, gdy zwolnimy tempo, spojrzymy na bliskich wokół nas i docenimy jak bardzo są ważni w naszym życiu.

Remigiusz Komorowski – uczeń III klasy IV Liceum Ogólnokształcącego im. Fryderyka Chopina w Ostrowie Wielkopolskim, trenuje koszykówkę na wózku – jest zawodnikiem KSS Mustang Konin, wystąpił w artykule „Remek – bohater z boiska”

Święta, które najlepiej wspominam to te z wyjazdem w góry do Murzasichle. Kapela góralska, wspólne kolędowanie, kulig z pochodniami i pasterka najbardziej zapadły mi w pamięć z tamtego czasu.

Moje święta zaczynają się od kupienia choinki i przystrojenia jej w bombki. Potem babcia z mamą szykują potrawy na stół wigilijny. Całą rodziną zasiadamy przy stole, zaczynając od modlitwy i dzielenia się opłatkiem. Po wieczerzy przychodzi do nas Mikołaj i rozdaje prezenty.

W mojej rodzinie panują świąteczne tradycje. Ja z bratem, mamą i babcią pieczemy najlepsze pierniki na świecie. Mama robi również wspaniałe pierogi, a tata zawsze zajmuje się karpiami. Dziadek z kolei co roku walczy z żarówkami na przydomowe choinki.

Świąt Bożego Narodzenia nie wyobrażam sobie bez choinki, prezentów, rodziny, kolęd lub piosenek, które nadają świątecznego klimatu. Moją ulubioną jest „Last Christmas” zespołu Wham oraz „Santa Claus i coming” Franka Sinatry.

Z 2018 roku najlepiej będę wspominał spełnienie mojego największego marzenia, czyli lot na motolotni. Udało się to zrealizować dzięki artykułowi o mnie, który ukazał się w „Naszym Rynku”. Przeczytał go starosta ostrowski – pan Paweł Rajski, który postanowił pomóc w spełnieniu mojego największego marzenia. Bardzo mu za to dziękuję! W tym roku zająłem również pierwsze miejsce w Biegu Integracyjno-Charytatywnym integRUN w Poznaniu. Miło będę wspominał również moje 18. urodziny oraz imprezy osiemnastkowe moich znajomych i przyjaciół.

Wszystkim czytelnikom chciałbym życzyć zdrowych, radosnych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia, spędzenia ich w gronie rodzinnym, mnóstwo prezentów pod choinką, dużo pozytywnej energii na nadchodzący rok i aby wszyscy byli dla siebie milsi.

Paweł Kołata – student III roku ratownictwa medycznego na PWSZ w Kaliszu, strażak-ratownik OSP w Turku, bohater artykułu „Cel: ratowanie życia”

Nie wyobrażam sobie świąt bez rodziny. Choinka czy dwanaście potraw to dla mnie tylko symbole. Najbardziej liczy się, z kim te święta się spędza. W mojej rodzinie spotykamy się wszyscy przy wigilijnym stole. Zdarza się jednak, że tę uroczystą wierzę musimy trochę przyspieszyć. Moi rodzice i brat są ratownikami medycznymi, a ja kierowcą karetki transportowej i często w święta jesteśmy na dyżurze.

Z dzieciństwa najbardziej zapadła mi w pamięć sytuacja, kiedy pociągnąłem Mikołaja za brodę i okazało się, że to mój tata. Od tamtej pory nie wierzę już w tego świętego. Pozostając w klimacie prezentów – uważam, że nie ma tych najlepszych lub najgorszych. Moim zdaniem liczy się gest i to, czy prezent dany był od serca.

Z 2018 roku mam wiele miłych wspomnień, więc mogę powiedzieć, że był dla mnie naprawdę szczęśliwy. We wrześniu udzieliłem mojego pierwszego wywiadu w życiu, który ukazał się w „Naszym Rynku”, a dzięki któremu zaproponowano mi zostanie rzecznikiem prasowym szpitala. Z kolei niedawno urodził mi się bratanek i mam zamiar być najlepszym chrzestnym na świecie!

Czytelnikom chciałbym życzyć zdrowych, spokojnych, radosnych, pogodnych i szczęśliwych, spędzonych w gronie rodziny Świąt Bożego Narodzenia.

Karolina Binek – studentka II roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej na WNPiD UAM w Poznaniu, autorka książek „Ale arbuz!” i „Ocaleni”, dziennikarka „Naszego Rynku”

Odkąd tylko pamiętam, święta spędzamy co roku tak samo. Najpierw jemy wigilię w domu z rodzicami i bratem, a następnie jedziemy do babci, gdzie spotykamy się z całą rodziną od strony mamy, a jest nas prawie dwudziestu! Tam po podzieleniu się opłatkiem i wspólnym kolędowaniu przystępujemy do naszej tradycji, czyli nietypowego rozdania prezentów. Wraz z moją jedyną kuzynką z tej strony rodziny – Kasią - siadamy przed choinką, wybieramy prezent, a osoba, dla której został przygotowany, losuje specjalne zadanie, po którego wykonaniu dopiero może otrzymać podarunek. Są zadania gimnastyczne, zagadki, a nawet „Jaka to melodia!”.

Co ciekawe, w mojej rodzinie oprócz tych świątecznych tradycji, mieliśmy również sylwestrową. Mój dziadek od strony taty miał na imię Sylwester i urodził się 31 grudnia. Co roku spotykaliśmy się więc u niego w ten ważny dzień. Od dwóch lat dziadka niestety nie ma już z nami, podobnie jak taty mojej mamy, który zmarł niecały rok wcześniej. Dlatego od tego czasu niezwykle ważne są dla mnie słowa pewnej piosenki: „I ci, co odeszli do raju, na choinkę, jak gwiazdy sfruwają”.

2018 rok był dla mnie jednym z tych najbardziej przełomowych. W lipcu dołączyłam do redakcji „Naszego Rynku”. Od tego czasu miałam okazję poznać wiele ciekawych osób, a wśród nich tych, których wypowiedzi można przeczytać w tym artykule. Marta Ochońko pokazała mi, że można doskonale łączyć pracę zawodową z życiem rodzinnym oraz że to właśnie rodzina jest najważniejsza. Remek nauczył mnie, iż zawsze warto walczyć o swoje marzenia i nigdy się nie poddawać, bo w każdej sytuacji można znaleźć pozytywny aspekt. Paweł z kolei udowodnił, że prawdziwi bohaterowie to osoby, które spotykamy na co dzień, a których często nie doceniamy.

W październiku rozpoczęłam drugi rok studiów i oprócz prasy, rozwijam teraz swoje pasje również w radiu i telewizji. Listopad z kolei zapamiętam jako naprawdę ważny miesiąc w moim życiu. Miesiąc, w którym otrzymałam duże wsparcie od moich najbliższych i bardzo im za to dziękuję! Miałam wtedy także okazję uczestniczyć w wielbieniu z Adamem Szustakiem OP, gdzie po raz kolejny przekonałam się, że nie ma przypadków, są tylko zbiegi okoliczności. I właśnie takich dobrych zbiegów okoliczności życzę z okazji nadchodzących świąt czytelnikom „Naszego Rynku”. Mam również prośbę, w myśl słów Matki Teresy z Kalkuty, pamiętajcie, że: „Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego ręce, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać, jest Boże Narodzenie (…) Zawsze, ilekroć pozwolisz, by Bóg pokochał innych przez ciebie, zawsze wtedy, jest Boże Narodzenie”.

Rozmawiała Karolina Binek                          

Fot. Archiwum prywatne bohaterów

Karolina Binek

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe