Kalisz: "Wolontariuszki nękają, zastraszają i grożą". Komentarz prezydenta w sprawie schroniska!

  • 04.04.2018, 13:12 (aktualizacja 04.04.2018, 13:24)
  • Patrycja Pera
Kalisz: "Wolontariuszki nękają, zastraszają i grożą". Komentarz prezydenta w sprawie schroniska! facebook/ Schronisko dla Zwierząt w Kaliszu - strona wolontariatu
Temat schroniska wraca jak bumerang na łamy kaliskiej prasy. Tym razem prezydent zaognia konflikt między kierownictwem schroniska, a wolontariuszkami swoją odpowiedzią na interpelację radnego.

Wolontariusze narzekają na bardzo ograniczony kontakt z psami, zwracają uwagę na zaniedbania w schronisku i nie zgadzają się z decyzjami kierownika. Warto przypomnieć, że konflikt trwa już od bardzo dawna, który w 2016 roku miał ugasić nowy kierownik schroniska Adam Wyszatycki. Wydawało się, że wszystko idzie ku lepszemu, ale ostatnio pojawił się problem z adopcją owczarka niemieckiego - Telmy, gdzie na zwyczajnej próbie adopcji psa, skończyło się na śledzeniu nowej właścicielki w Warszawie. Wychodzi na to, że w placówce nadal są problemy.

- Żadne działania nie pomogą uzdrowić sytuacji, a z kolejnych źródeł i od kolejnych osób dowiaduję się, że problemy ze współpracą wolontaryjną i dostępnością adopcji wciąż narastają - informuje Dariusz Grodziński, kaliski radny. 

Radny zarządał od prezydenta jak najszybszego rozwiązania umowy o pracę z obecnym kierownikiem schroniska i rozpisanie konkursu na nowego.
Grzegorz Sapiński odniósł się do prośby radnego, ale nikt nie spodziewał się tak ostrej reakcji. Zamiast konflikt zażegnać, ten jeszcze bardziej go zaognił.

Prezydent broni Adama Wyszateckiego. Już na samym początku dokumentu zarzuca radnemu mijanie się z prawdą i przypomina, że konflikt trwa od 2007, a nie od powołania obecnego kierownika. Ponadto zwraca uwagę, że ma twarde dokumenty z przeprowadzonych kontroli, które wykazały fatalne warunki w schronisku, obecność leków psychotropowych i nadużycia finansowe.
"Sugeruje Pan, że wszystko zaczęło się od Adama Wyszateckiego. A ja doskonale pamiętam, że jeszcze nowy kierownik nie przestąpił progu schroniska, a już pod jego siedzibą te właśnie panie, zorganizowały pikietę przeciwko niemu. Czy bały się, że wyjdą na jaw nieprawidłowości, o których wiedziały, czy może bały się utraty władzy w  schronisku? A może chodzi o coś jeszcze innego?" - pisze prezydent w dokumencie.
Dalej jest jeszcze gorzej. 
- Dla mnie jest co najmniej dziwne, że osoby, które przedstawiają się jako zdeklarowane miłośniczki zwierząt równocześnie opluwają dom, w którym te zwierzęta żyją i mają opiekę, naruszają dobra osobiste i zniesławiają pracujące tam w bardzo trudnych warunkach osoby - pisze prezydent.
I ostrzega, że przez wciąż rozniecany konflikt, los schroniska stoi pod znakiem zapytania i jeżeli się nie zakończy, trzeba będzie je zamknąć.
"Zastanawiam się, jak długo wytrzymają kierownik i personel? Jak daleko można posunąć się w nękaniu ludzi, straszeniu, grożeniu także najbliższej rodzinie. Ta zaciekłość przybrała już takie, straszne rozmiary. Zastanawiam się co dalej?" - pyta Sapiński.

Pełna treść dokumentu TUTAJ.

 

Patrycja Pera

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe