Wielkopolska Wielkanoc według etnologa

  • 01.04.2018, 10:00
  • Ryszard Binczak
Wielkopolska Wielkanoc według etnologa
Regina Podskarbi, etnolog z Muzeum Miasta Ostrowa Wielkopolskiego, dzieli się swoją wiedzą na tematy związane z Wielkanocą.

Skąd się wzięła tradycja lanego poniedziałku?

- Woda zawsze była jednym z czynników niezbędnych do wegetacji oraz osiągnięcia urodzaju. Od dawna związana jest z wieloma obrzędami z okresu przesilenia zimowo – wiosennego. Jednym z najdłużej praktykowanych, choć obecnie tylko w formie tradycyjnej zabawy, jest wielkopolski dyngus. Już w Wielką Sobotę wieczorem zbierali się parobkowie z całej wioski; jeden z nich wchodził na wysokie drzewo lub dach stodoły i w zabawnych przywoływankach ogłaszał, ile każda z dziewcząt w dyngusa dostanie wiader wody. W poniedziałek od rana zaczynała się zabawa. Jeśli tylko pogoda pozwalała, oblewano się obficie, to znaczy w drugie święto chłopcy oblewali dziewczęta, a we wtorek na odwrót. Im więcej wody, tym dziewczyna miała większe powodzenie. Zwyczaj obfitego polewania miał także swoje głębokie korzenie w dawnej obrzędowości mającej zapewnić obfitość wody niezbędnej do zapewnienia sobie dostatnich plonów.

Na jakie kolory w Wielkopolsce barwiono pisanki?

- Według legendy zwyczaj malowania pisanek pochodzi z czasów pierwszych chrześcijan i jest związany z osobą świętej Magdaleny. W Wielkopolsce pisanki były jednobarwne. W zależności od koloru, jaki chciano uzyskać, należało jajka gotować w łupinach cebuli, w młodym życie, korze dębowej, baźkach olchowych czy owocach czarnego bzu. W zależności od wybranego koloru jajka miały znaczenie symboliczne: czerwone to krew Chrystusa przelana za nasze grzechy, różowe, żółte i zielone – radość ze zmartwychwstania, a fioletowe – koniec wielkopostnej żałoby. Pisanki były zawsze tradycyjnym wielkanocnym podarunkiem. Obdarowywano nimi, by okazać sympatię i życzliwość. Tradycyjnie dzieci otrzymywały pisanki od swoich chrzestnych rodziców. Często jajka dla dzieci były chowane w ogrodzie, a znajdowanie pisanek było wyczekiwaną wielkanocną zabawą.

Skąd wziął się zajączek wielkanocny?

- Zajączek jako symbol świąt wielkanocnych w Polsce pojawił się stosunkowo niedawno, bo nieco ponad sto lat temu. Tak jak wiele innych świątecznych zwyczajów przyjęliśmy go z sąsiednich Niemiec. Już w starożytności zając utożsamiany był z magią odradzającej się przyrody, wiosny oraz płodności. Niejednokrotnie otaczany kultem, bywał też symbolem zmysłowości i tchórzostwa. Ponieważ to właśnie szaraka można było z początkiem wiosny najczęściej spotkać w ogrodzie oraz, że właśnie tam często chowano dla dzieci kolorowe pisanki, naturalnie doszło do połączenia dwóch zwyczajów i teraz to zajączek przynosi dzieciom słodkie przysmaki i owoce, często gubiąc je po drodze w różnych miejscach. Szukanie koszyczków i zgubionych łakoci jest dla najmłodszych niezmiennie źródłem wielkiej radości.

Co powinno się znaleźć na wielkanocnym stole?

- Każdy człowiek czeka na wielkanocny stół obfitości. Nareszcie po długiej zimie przychodzi wyczekiwana wiosna, a po długim i pełnym wyrzeczeń poście, wielkanocna uczta. Zgodnie z tradycją tego dnia nie było gotowania żadnych potraw, a czas przy stole był spędzany z najbliższą rodziną. Tradycyjnie na wielkanocnym śniadaniu powinno znaleźć się wszystko to, co dzień wcześniej zostało poświęcone. Na stole królowały szynki, mięsa, kiełbasy, jajka, chleb, masło, a do tego chrzan i wódka oraz ciasta, w tym charakterystyczne baby drożdżowe. Tradycyjny już w wielu rodzinach żurek wielkanocny przez długie lata był potrawą postną, często gotowaną i do tego stopnia znienawidzoną, że wieczorem w Wielką Sobotę chłopcy żur wywozili na skraj wsi i tam wyprawiali mu symboliczny pogrzeb. Oczywiście postny żur znacznie różnił się od tego, który przygotowujemy na Wielkanoc. Zamiast białej kiełbasy tylko zakwas, olej i mąka. Nawet warzywa i przyprawy bywały rzadkością. Najwyżej cebula, liście laurowe i ziele angielskie. Obecnie coraz częściej włączamy też dania pochodzące z innych regionów Polski, jak mazurki czy paschę oraz przygotowujemy bardziej wyszukane potrawy, jak różnego rodzaju sałatki, zimne mięsa i pasztety. Odchodzimy tym sposobem od chłopskiej czy mieszczańskiej święconki na rzecz niezwykle bogato zastawionego i pięknie udekorowanego stołu szlacheckiego.

Rozmawiał Maciej Szwed

Ryszard Binczak

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe