Zdrowie: Pozbyła się 50 kg i czuje się świetnie!

  • 21.10.2017, 09:10
  • Patrycja Pera
Zdrowie: Pozbyła się 50 kg i czuje się świetnie! Prywatne archiwum Magdaleny
Walka Magdaleny Czarnojańczyk zaczęła się 5 stycznia 2017 roku.  - To był moment kiedy weszłam do sklepu i zobaczyłam, że rzeczywiście nie mogę znaleźć dla siebie żadnych rzeczy - wspomina Magdalena. - Pomyślałam wtedy, że muszę coś z tym zrobić.  Niedługo potem poszłam  razem z moimi przyjaciółkami pierwszy raz na siłownie. Pamiętam, że pierwsza wizyta była darmowa. Miała mnie zachęcić do kontynuowania mojej walki i ponownego przyjścia na trening.

Jak to się stało, że doprowadziła się Pani do takiego stanu?
- Całe życie ważyłam 61 kg, a mam 176 cm wzrostu. Byłam szczupła. Grałam w kosza. W pewnym momencie złapałam kontuzję kolana, która spowodowała, że musiałam przestać uprawiać sport. Dla mnie to był dramat, ponieważ uwielbiałam koszykówkę. To  było całe moje życie. Potem zaszłam w ciążę i urodził się mój syn. Po ciąży kupiłam sobie samochód i moja aktywność fizyczna skończyła się. Potrafiłam pojechać do sklepu, który znajdował się tuż za rogiem. Przyznaję się również do tego, że do takiego stanu doprowadziły mnie słodycze. Potrafiłam zjeść po dwa opakowania ptasiego mleczka, a zdarzały się takie dni, że więcej. Jadałam również fastfoody, białe pieczywo. Kompletnie nie patrzyłam na to co jem. Piłam napoje słodzone. Przez 2 lata przytyłam 60 kg. 
Jak wyglądało wtedy Pani życie i samopoczucie?
- Idąc ulicą przestałam patrzeć na swoje odbicie w szybie. Prawie w ogóle nie wychodziłam ze znajomymi, nigdzie nie wyjeżdżałam. Nie potrafiłam wejść na 2 piętro, tak aby nie dostać zadyszki. Nie mogłam się schylić, żeby zawiązać  sznurówek. Miałam złe wyniki krwi, wysokie ciśnienie. Bałam się, że zachoruje na cukrzycę. Wykonałam sobie badanie składu ciała. Wynikało z niego, że tłuszcz ważył 50 kg i stanowił 43 % masy mojego ciała, a tylko 3 kg to kości.
Jak rozpoczęła się Pani przygoda na siłowni?
 - W styczniu ważyłam 120 kg, a mój rozmiar to 56. Nie mieściłam się w żadne ubrania. Pamiętam, że to był okres karnawału. Chciałam chodzić na imprezy i dobrze wyglądać. Niestety nie mogłam tego zrealizować. 
Moje treningi prowadził  trener - Krystian. Pracowaliśmy wspólnie przez 3 miesiące. Na początku były to treningi adaptacyjne. Musiałam przygotować ciało do właściwego wysiłku. Później kardio albo ćwiczenia aerobowe. Treningi trwały 1,5 godziny 3 razy w tygodniu.  Tak zaczynaliśmy. Dopiero po 3 miesiącach zaczęłam biegać po 500 metrów. Krok po kroku zwiększaliśmy obciążenia i długość dystansu do pokonania. Dopiero po 3 miesiącach  ważyłam 98 kg.
Czy dochodziło do wahań wagi? 
- Nie było takich sytuacji. Cały czas jestem pod stałą kontrolą lekarza. Aby mówić o efekcie jojo jest jeszcze za wcześnie.Teraz to jest mój styl życia. Już nie wrócę do tego co było, ponieważ zbyt wiele wysiłku mnie to kosztowało.
A jak właśnie wygląda Pani styl życia teraz?
- Chodzę na treningi 6 razy w tygodniu oprócz soboty, ponieważ jest to dzień przeznaczony na regenerację. To są głównie ćwiczenia siłowe z  wolnymi ciężarami, trening obwodowy. Oprócz tego wykonuję treningi wytrzymałościowe, ale już nie tak intensywnie jak na początku, ponieważ biegam codziennie  od 10 - 15 km. Do tej pory redukowałam masę ciała, teraz chcę rozpocząć rzeźbę.
Jak się Pani teraz odżywia? Na pewno zaszły duże zmiany.
- Stosuję się do zasady pięciu posiłków dziennie co trzy godziny.  Kiedy rozpoczynałam walkę, to zastanawiałam się, czy nie skorzystać z pomocy dietetyka, przecież każdy tak robi. Nie poszłam jednak.  Ja już kiedyś korzystałam z porad dietetyka, ale nie podobały mi się propozycje dań, ponieważ były to produkty wysoko przetworzone np. gorące kubki itp. Myślę, że dobry dietetyk powinien mnie po redukcji z niej wyprowadzić.  U niektórych osób bardzo dobrze sprawdza się metoda małych kroków, gdzie codziennie wyrzucają jakiś niezdrowy produkt. Ja zrobiłam to od razu. Wzięłam wielki worek, wrzuciłam do niego wszystko co było niezdrowe. Dla mnie była to najlepsza metoda. 
Czy pojawiły się kryzysy po drodze?
- O tak, były kryzysy. Na początku chodziłam na  treningi o 5 nad ranem, ale nie dlatego, że nie miałam w ciągu dnia czasu. Ja po prostu wstydziłam się  pokazywać na siłowni, gdzie przychodziły świetnie zbudowane osoby. Ustaliłam z moim trenerem, że wchodzimy na siłownię bardzo wcześnie, tak abym czuła się komfortowo. Oprócz tego na treningach był płacz i zakwasy. Raz przerwałam trening, ale to ze zmęczenia i nie byłam w stanie go dokończyć. Mój trener powtarzał mi, że zawsze walczy głowa. Nawet jak ciało odmawiało mi posłuszeństwa, to  szłam do domu odpocząć i następnego dnia znowu przychodziłam na ćwiczenia. Nigdy nie przyszło mi do głowy, aby zrezygnować z podjętej walki. Jeżeli chodzi o słodycze to nie miałam z tym problemu.
Co lub kto motywuje Panią do dalszej pracy nas sobą?
- Mam trójkę wspaniałych przyjaciółek - Urszulę, Gosię i Agnieszkę - z którymi biegam. To jest dobra metoda jeżeli dopada mnie niechęć. Dziewczyny wtedy do mnie dzwonią i chcąc nie chcąc i tak idę biegać. Motywuje mnie też zmiana mojego wyglądu i to jak patrzę na siebie w lustro.
Co byś poradziła osobom, którzy walczą ze swoją wagą, ale cały czas im się to nie udaje?
- Zawsze walczy głowa. Trzeba sobie poukładać w głowie jaki mamy cel. No bo jeżeli ktoś wyznaczy sobie od razu wielki i przykładowo chce schudnąć  20 kg, to nie jest to dobry pomysł. Trzeba wyznaczać sobie małe cele np. w tym miesiącu chcę schudnąć 3 kg i tego się trzymać. Małymi krokami dążyć do dużego celu. Odwrotnie tego nie da się zrobić
Jak zmieniło się Pani życie? 
- Teraz mogę spokojnie na siebie patrzeć w lustrze i widzę, że to co zrobiłam miało sens. Dobrze się ze sobą czuję.  Różnica jest kolosalna. Zmieniło się moje życie towarzyskie i prywatne. Teraz głównym moim celem jest sześciopak na brzuchu i fit nogi, tak aby moja sylwetka była proporcjonalna. Chcę jeszcze pozbyć się 1,5 kg.

 

Patrycja Pera

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (19)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
eryka
eryka 01.11.2017, 15:34
Super gratuluje determinacji!
M
M 07.11.2017, 15:25
Bardzo dziękuję ????
Monika
Monika 25.10.2017, 20:01
Pani Madziu wielkie gratulacje! :)
M
M 26.10.2017, 23:57
Dziękuję serdecznie za miłe słowa
Robson
Robson 23.10.2017, 19:52
jak długo skakalas na drążku trenera by mieć talię osy?
anymous
anymous 24.10.2017, 18:41
Hehe
Kasia
Kasia 23.10.2017, 17:09
zaimponowala mi pani swoją postawą sama się biorę do pracy
M
M 23.10.2017, 22:39
Dziękuję bardzo. Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki
Pablito
Pablito 23.10.2017, 11:42
Znam Madzie od lat i wiem jaki ma sposob podejscia. Jej mocny charakter oraz twarde stapanie po ziemi jest zawsze zwiazane z celami. Tylko glupcy nie stawiaja celów i tym samym zmierzaja w nieznanym kierunku. To tak jak statek ktory plynie po morzu bez steru, plynie lecz na oślep. Madzia zawsze ma obrany cel. Wie czego chcę. A poprzez taka postawę oraz m.in ten artykul daje wiare takim zwykłym i prostym ludziom że można osiągnąć to co sie zamierzy dzieki swej wytrwalosci i pracy. Wiec to nie jest zaden lans tylko dodanie wiary i zacheta dla tych co watpia. Madzia ma w sobie pokorę, ktorej kazdy moze sie rowniez nauczyć. Wystarczy chcieć. Pozdrawiam
M
M 23.10.2017, 22:39
Dziękuję. Staram się
kitka
kitka 22.10.2017, 10:44
skoro to zrobilas dla siebie to po co lansujesz sie w prasie rzeby cię chwalili czy co
M
M 23.10.2017, 07:40
Nie chodzi o lans.. Jedynie o to, że każdy może. Po prostu. Mimo neg pozdrawiam
Ogonek
Ogonek 23.10.2017, 00:04
To nie lans, to pokazanie, że można! A Takim zazdrosnym radzę nie czytać o sukcesach innych! Proponuję słownik ortograficzny jako lekturę ! Pozdrawiam :)
uczennica
uczennica 21.10.2017, 22:12
Brawo Pani Madziu! Tak 3mać kurna
M
M 23.10.2017, 07:38
Dziękuję bardzo
Twoj facet
Twoj facet 21.10.2017, 20:21
Dokonalas skarbie czegoś wielkiego. Pokonalas wielkie bariery. Jestem z Ciebie bardzo dumny????
Anna
Anna 21.10.2017, 10:30
Podziwiam ,chciałabym miec tyle samozaparcia.Życzę powodzenia w dalszej walce
M
M 24.10.2017, 18:16
Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie ????
M
M 23.10.2017, 07:39
Dziękuję ????

Pozostałe