Kalisz: Dyrektor chce "budować nowe światy, nowe marzenia ... w Kaliszu"

  • 18.09.2017, 09:47 (aktualizacja 18.09.2017, 09:57)
  • Patrycja Pera
Kalisz: Dyrektor chce "budować nowe światy, nowe marzenia ... w Kaliszu"
Nowy dyrektor, Bartosz Zaczykiewicz zdradza nam, dlaczego wybrał kaliski teatr i jakie ma plany na najbliższe lata.

1.Zrezygnował pan z pracy w Teatrze im. Wilama Horzycy w Toruniu. Dlaczego wybrał pan Kalisz?

Na to złożyło się wiele rzeczy - mówi Bartosz Zaczykiewicz, dyrektor Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu. - Po pierwsze zostałem ukształtowany w tradycji zawodowego, teatralnego przemieszczania się. Zresztą przez większą część dziejów to był wybitnie wędrowny zawód. Moi przodkowie, choć innej profesji, również sporo wędrowali i może mam to we krwi. Po drugie, samo wędrowanie jest również jakimś sposobem trwania w rzeczywistości, jakby poszukiwania własnej drogi. Kończy się pewne etapy w życiu, etapy myślowe, etapy rozwoju i podejrzewam, że u mnie to się objawia koniecznością wędrówki. Sporo przemieszczam mniej więcej od wielu lat. A dlaczego Kalisz? Kalisz w nowożytnej tradycji teatralnej zawsze znajdował się w interesującym miejscu. Zawsze to był znaczący punkt na mapie kultury w Polsce, dodatkowo uszlachetniony przez festiwal o długiej i niebanalnej historii – w dodatku poświęcony temu, co w teatrze najważniejsze zaraz po odbiorcy, czyli aktorowi. Od początku swojej drogi dyrektorskiej zajmuję się festiwalami i sprawia mi to wielką frajdę, choć zapewnia również bezsenne noce. Przyjechałem nad Prosnę także dlatego, że niespełna dwadzieścia lat temu zrobiłem tu jedno z moich pierwszych przedstawień. Bardzo miło wspominam ów czas i atmosferę miasta, w którym – jak to sobie nazywam – unosi się duch Marii Dąbrowskiej. Mam przez to na myśli jakąś potencjalną formację intelektualną czy duchową, która kojarzy mi się z autorką powieści o Kalińcu. Wreszcie na mój wybór wpłynęła bogata tradycja tego miejsca i nie mam na myśli nie tyle nawet Wojciecha Bogusławskiego, ale na przykład dyrekcję Izabeli Cywińskiej, która tak mocno trafiła w swój czas, że przeszła do legendy polskiego teatru. Poza tym wszystkim toruńska scena po niezgodnym z prawem unieważnieniu konkursu na dyrektora (przez marszałka województwa kujawsko-pomorskiego w 2015 roku) tkwiła w impasie niepozwalającym budować ani zawodowych, ani ludzkich planów. Trudno było ufać, że to się zmieni, więc interesowałem się różnymi możliwościami, jakie się pojawiały, miejscami, gdzie mógłbym kontynuować swoją pracę i wykorzystywać doświadczenie. Oraz budować nowe światy, nowe marzenia. Szukałem szansy. Akurat otworzyła się w Kaliszu.

2. Jakie kryteria musiał pan spełnić w konkursie?

- Konkursy mają szereg kryteriów formalnych związanych z wykształceniem, doświadczeniem i tak dalej, które precyzuje organizator danej instytucji - opowiada dyrektor. -  Tak się składa, że mam wykształcenie i humanistyczne, i artystyczne, i związane z zarządzaniem w kulturze, pracowałem w kilkunastu teatrach, kierowałem trzema – Teatr im. Bogusławskiego jest czwartym – więc chyba mógłbym spełnić warunki formalne większości konkursów na dyrektora teatru dramatycznego. Po ich wypełnieniu ważniejsze stają się kwestie programowe, na podstawie których komisja konkursowa dokonuje rekomendacji osoby, która później jest przedstawiana organizatorowi instytucji, w tym wypadku samorządowi województwa wielkopolskiego. Sam konkurs został ogłoszony w styczniu, rozstrzygnięty na początku marca, a powołanie – na trzy lata – zostało uchwalone pod koniec maja. I od dwóch tygodni pracuję na kaliskiej scenie.

3. W jaki sposób przyciągnie Pan ludzi do teatru nie tylko z Kalisza, ale również z całej aglomeracji kalisko - ostrowskiej?

- Chciałbym nawiązywać do czasów, kiedy teatry z zasady więcej się ruszały po okolicy i były mocno nastawione na widzów z regionu - mówi specjalnie dla redakcji "Nasz Rynek", Bartosz Zaczykiewicz. - Na przykład w Opolu w latach 70-tych teatr dysponował bazą kilkunastu autokarów, którymi mógł przywieźć publiczność na 800 miejsc. Te czasy nie wrócą, ale wierzę, że jakąś namiastkę zbudujemy. Pierwszym krokiem ku temu jest stworzenie różnorodnego repertuaru, w którym większość potencjalnych odbiorców będzie mogła znaleźć coś interesującego dla siebie. Mamy w planach przedstawienia, które nie będę wymagające pod względem warunków scenicznych i które będzie można bez utraty wartości artystycznej prezentować także w salach skromnie wyposażonych. Mam nadzieję, że będziemy zdolni “zarazić” mieszkańców na tyle, że wybiorą się potem z wizytą do naszej siedziby na inne spektakle, posługujące się skomplikowaną techniką sceniczną.

4. Czy ma Pan swojego mentora? Na kim Pan wzoruje swoje działania?

- Musiałbym wymienić bardzo wiele nazwisk osób, z których doświadczenia i nauk czerpię - przypomina sobie dyrektor. - Aktorów, reżyserów, dyrektorów – i humanistów. Ci ostatni to przede wszystkim moi wykładowcy z Katedry Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, którzy ukształtowali mnie intelektualnie i etycznie. W dziedzinie reżyserii najwięcej praktykowałem u Macieja Prusa – nawiasem mówiąc reżysera legendarnej “Trędowatej” za dyrekcji Cywińskiej w 1970 roku – zaś najwięcej tajników kierowania teatrem przekazał mi Bogdan Tosza, który zresztą również w Kaliszu sporo reżyserował. I tak przez pana pytanie uświadomiłem sobie kolejne kaliskie tropy, z którymi miałem do czynienia.
 

Bartosz Zaczykiewicz (rocznik 1969), ukończył Wydział Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego (1994), Wydział Reżyserii Dramatu Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie (1998) oraz Podyplomowe Studium Menedżerów Kultury w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie (2009). Uczestniczył w licznych stażach i warsztatach teatralnych, m.in. w Ośrodku Badania Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno-Kulturowych we Wrocławiu, Ośrodku Praktyk Teatralnych „Gardzienice", Odin Teatret w Holstebro (Dania), Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie, The 4th Youth Baltic Conference (Drama and Music Workshop, Shreesberg – Niemcy, 1992). W latach 1999–2007 był dyrektorem naczelnym i artystycznym Teatru im. Jana Kochanowskiego w Opolu, w latach 2007–2009 zaś dyrektorem naczelnym i artystycznym Teatru Studio im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Warszawie. Od grudnia 2012 r. w Teatrze im. Wilama Horzycy pełnił funkcję zastępcy dyrektora do spraw artystycznych.
 

Patrycja Pera

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe