×

Koszykówka: Siła perswazji? Czy hala była największą przeszkodą na drodze do licencji?

  • 8.08.2018, 09:35 (aktualizacja 09.08.2018 15:57)
  • Ryszard Binczak
Koszykówka: Siła perswazji? Czy hala była największą przeszkodą na drodze do licencji?
Wygląda na to, że działacze BM Slam Stal są mistrzami perswazji, skoro potrafili w tydzień przekonać w Warszawie zarząd Polskiej Ligi Koszykówki, by ten przyznał im licencję na grę w sezonie 2018/2019 w Energa Basket Lidze. A może po prostu uporządkowali spółkowe finanse?

Ale od początku. 18 czerwca br. ostrowskie środowisko koszykarskie obiegła niepokojąca wiadomość. Klub na swojej stronie fb poinformował, że PLK nie widzi możliwości, by wicemistrzowie Polski w kolejnym sezonie grali w hali przy ul. Wrocławskiej. W piśmie podpisanym przez prezesa PLK Radosława Piesiewicza można m.in. przeczytać: ,,W odpowiedzi na państwa pismo ws możliwości rozgrywania meczów w sezonie 2018/2019 w hali przy ul. Wrocławskiej w Ostrowie Wielkopolskim informujemy, iż na dzień dzisiejszy (pismo jest datowane 15 czerwca 2018 roku dopisek redakcji) nie widzimy możliwości zweryfikowania pozytywnie w/w hali do dalszych rozgrywek ekstraklasowych ''.

A skąd takie pismo się wzięło? Z takim zapytaniem wystąpiły do PLK władze klubu BM Slam Stal. I wówczas zaczęła się prawdziwa wojna, że z powodu braku hali srebrna drużyna nie będzie mogła rozgrywać swoich spotkań ligowych w Ostrowie. Ba, może się okazać, że nawet nie zagra w nowym sezonie. Tydzień później pogrążeni w żalu kibice dowiedzieli się, że ich ukochany klub nie wystąpi w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Niestety, nie doczekali się już informacji dlaczego, czy powodem jest brak hali czy pieniędzy, by udźwignąć udział w tak elitarnych rozgrywkach.

I gdy wszyscy drżeli z niepokoju, przyszedł czas składania dokumentów do PLK w sprawie licencji na nowy sezon. Ostrowski klub złożył papiery, o czym poinformował 13 lipca na swojej stronie fb. Dni oczekiwania na decyzję dłużyły się strasznie. Co bardziej nerwowi kibice pewnie obgryzali paznokcie,. W końcu zapadła decyzja. PLK 27 lipca podała, że dwa kluby nie dostały licencji - BM Slam Stal i MkS Dąbrowa Górnicza. W tym samym dniu ostrowski klub wydał oświadczenie w którym czytamy m.in.: ,,W związku z dzisiejszą decyzją Zarządu Polskiej Ligi Koszykówki, w procedurze licencyjnej do gry w rozgrywkach 2018/2019 Energa Basket Ligi, informujemy, że ze względów formalnych, związanych z halą, klub BM Slam Stal nie otrzymał na ten moment licencji''.

I znów ta przeklęta hala, a raczej jej brak. Klub złożył oczywiście odwołanie od tej decyzji i przyszedł czas oczekiwania. W końcu 6 sierpnia ogłoszono, że BM Slam Stal Ostrów otrzymał okresową licencję i może grać o dziwo - w hali przy ul. Wrocławskiej. A oto co stwierdził w wywiadzie, który ukazał się na portalu sportowefakty.pl prezes PLK Radosław Piesiewicz: ,,Uważam, że ostrowscy kibice zasługują na to, żeby oglądać koszykówkę na najwyższym szczeblu w swoim mieście’’. To miłe, że nagle prezes tak bardzo zatroszczył się o ostrowskich kibiców. Dlaczego zmienił zdanie? Czyżby siła perswazji działaczy BM Slam była tak potężna? W dalszej części wywiadu prezes PLK twierdzi, że przekonał go harmonogram prac związanych z przebudową hali, z którego wynika, że K1 będzie gotowa w styczniu 2019 roku. Wygląda jednak na to, że nawet sami szefowie BM Slam mają wątpliwości, czy ten termin uda się dotrzymać. Dmuchając bowiem na zimne podali aż trzy hale rezerwowe na rundę play off, gdyż jeśli zespół awansuje do tej fazy gier, to nie będzie mógł rozgrywać już spotkań w hali przy ul. Wrocławskiej.

I tak na koniec. Czy rzeczywiście jedynym problem z uzyskaniem licencji był brak hali jak informował klub? Dziennikarz sportowychfaktów w wywiadzie zadał pytanie prezesowi PLK: Czy kwestia infrastrukturalna to był jedyny problem Stali? Podobno były także zastrzeżenia do bilansu, który przedstawił ostrowski klub. To prawda?'' 

A oto odpowiedź prezesa Radosława Piesiewicza: ,,Został podniesiony kapitał zakładowy. Wpłaty właścicieli klubu zostały przeniesione z zobowiązań krótkoterminowych na kapitał zakładowy. To bardzo rozsądny ruch. W ten sposób często dokapitalizuje się własną spółkę. Nie ma żadnych zastrzeżeń co do płynności w BM Slam Stali''.

 

 

 

Ryszard Binczak
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe