Piłka nożna: KKS zainaugurował sezon. Bez bramek w Kleczewie

Piłka nożna: KKS zainaugurował sezon. Bez bramek w Kleczewie
Jednopunktową zdobyczą piłkarze KKS-u Kalisz zainaugurowali kolejny sezon w trzeciej lidze. W sobotę, w Kleczewie podopieczni Piotra Morawskiego zremisowali bezbramkowo z miejscowym Sokołem. W szeregach „trójkolorowych” oficjalnie zadebiutowało siedmiu zawodników.
Obie ekipy bez wątpienia chciały dobrze wejść w nowy sezon ligowy, liczyły więc na wygraną, ale wskazywanie zwycięzcy było dość ryzykowne. Statystyki przemawiały na korzyść kaliszan, którzy w dwóch ostatnich sezonach każdą konfrontację z Sokołem kończyli wygraną. Mecze były jednak zacięte i bardzo wyrównane, a zwycięstwa „ trójkolorowych” zaledwie jednobramkowe, należało się więc spodziewać, że i to sobotnie nie będzie należeć do łatwych. Przypuszczenia potwierdziły się w stu procentach, tyle że tym razem kibice, mimo dogodnych ku temu okazji stworzonych przez oba zespoły, goli się nie doczekali. W pierwszych dwóch kwadransach działo się niewiele. Jedną z groźniejszych akcji przeprowadzili kaliszanie w 15. minucie. Rafał Jankowski dograł piłkę w pole karne, ale tam pojedynek główkowy wygrał jeden z obrońców Sokoła. Piłka wprawdzie spadła pod nogi Paryka Palata, ale ten strzelił bez namysłu nad bramką rywali. Niebezpiecznie pod bramką gospodarzy zrobiło się też w 33. minucie, ale tym razem dogodnej okazji nie wykorzystał Jankowski, który nieznacznie przestrzelił po dośrodkowaniu na głowę jakim obsłużył go debiutujący w KKS-ie Radosław Łepski. Gospodarze postraszyli dwie minuty później, kiedy lewą flanką, umiejętnie omijając rywali, pod bramkę KKS-u przedostał się Joshua Balogun. Wprawdzie wejście w pole karne było bardzo odważne, ale strzał z ostrego kąta bardzo niecelny. Najlepszą okazję do zdobycia gola gracze Sokoła zmarnowali tuż przed przerwą, w doliczonym czasie gry, strzałem głową Oskara Pogorzelca próbował zaskoczyć Łukasz Cichos. Trafił jednak prosto w bramkarza. Akcja nabrała tempa w drugiej połowie, ale i tu zmarnowanych okazji nie brakowało. W 47. minucie po faulu na „Jankesie” sędzia pokazał rzut wolny, ale z jego skutecznym wykonaniem nie poradził sobie Robert Tunkiewicz, kolejny z debiutantów KKS-u, po którego strzale piłka otarła się o słupek. W końcówce meczu o atak na bramkę Adriana Szadego pokusili się też Łukasz Żegleń i Christian Nnamani, ale i ich starania nie przyniosły rezultatu. - Zarówno my, jak i zespół Sokoła mieliśmy swoje sytuacje i pewnie gdyby któraś z drużyn zdobyła tę jedną bramkę, to pewnie dowiozłaby wynik do końca – stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej trener Piotr Morawski. W sobotnim meczu wyjściową jedenastkę KKS-u stanowiło aż sześciu nowych zawodników. W trakcie spotkania trener Morawski zdecydował się wprowadzić siódmego.  – Najważniejsza w piłce nożnej jest komunikacja. Jeśli jest kilku nowych zawodników, to potrzebują trochę czasu, żeby się swoich ruchów poduczyć, co przekłada się na jakość gry. Widzę jednak na treningach, że zaczyna to wyglądać coraz lepiej – dodał trener Morawski. KKS i Sokół zaczęli sezon tydzień wcześniej niż przewiduje trzecioligowy terminarz. Sobotni mecz rozegrany został awansem z 17. - ostatniej jesiennej kolejki. Następne spotkanie, także wyjazdowe czeka kaliszan już w sobotę, 12 sierpnia, a ich rywalem będzie Bałtyk Gdynia. Tekst: Karina Zachara, fot. sokol.kleczew.pl Sokół Kleczew – KKS Kalisz 0:0 Żółte kartki: Filip Brzostowski, Joshua Balogun, Mateusz Majewski (Sokół) oraz Tomasz Owczarek, Tomasz Kowalski (KKS) Sokół Kleczew: Adrian Szady – Sebastian Śmiałek, Mikołaj Pingot, Mateusz Majewski, Robert Jędras (87. Tomasz Koziorowski), Tomasz Kowalczuk, Wojciech Antczak (71. Jakub Groszkowski), Jan Paczyński (76. Michał Kozajda), Joshua Balogun (61. Jakub Antosik), Filip Brzostowski, Łukasz Cichos. KKS Kalisz: Oskar Pogorzelec – Patryk Palat, Marcin Lis, Mateusz Gawlik, Radosław Łepski (73. Łukasz Grabowski), Tomasz Owczarek (62. Jakub Budrowski), Tomasz Kowalski (62. Konrad Chojnacki), Robert Tunkiewicz, Stayko Stoychev (55. Christian Nnamani), Łukasz Żegleń, Rafał Jankowski.
Ryszard Binczak
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe